Komentarze metapoetyckie
Przestrzeń miejska - stolica, duże miasto, tłum.
Akcja tego cyklu rozgrywa się w mieście. Cecha szczególna całego norwidowskiego romantyzmu.
Wstęp do czytelnika - odnosi się do swoich poprzedników, krytyki literackiej, przedstawia sytuację polskiej poezji.
Ciemność - uważany był za ekscentryka, wyrzutka, ciemność mowy, niezrozumiałość jego poezji - jest jakiś dysponent mówiący.
Metaspołeczność - przedstawienie biedoty, ludzi, którzy mogą umrzeć z głodu. Mimo tej świadomości, nie jest w stanie tego powiedzieć na głos, bo wyższe klasy nie obchodzi to - konflikt slumsów z salonami, peryferii z centrum. Zwrócenie uwagi na niesprawiedliwość budzi oskarżenia o socjalizm.
Vade-mecum: Gryzmolić - na granicy czytelności, szybkość pisania, szkicownik, notuje się na szybko, bez dbania o kaligrafię, coś nieczytelnego - gorączkowy zapis. Obraz pamiętnika artysty gryzmolony - deklaracja szczerości, efekt gorączkowości i szczerości, nie przepuszczenia przez filtry zapisy, ale jest to nadal kreacja - to też jest redagowane i konstruowane, nie pozbawia go to szczerości, ale każe wziąć ją niejako w nawias. Zaprasza czytelnika do wędrówki przez jego dziennik, zaprasza go za kulisy/do kuchni jego głowy. Wykaligrafowane gryzmoły mają potencjał metacykliczny.
Elementy społeczne, kondycji społecznej również są częścią elementu dziennika artysty, tak samo jak przestrzeń miejska. Kreacja momentalności, tego, co w duszy jego gra.
Napięcie między gryzmoleniem a ciemnością mowy.
Finis - ostatnia prosta, czy wytrzyma, czy dotrwa do końca, początek końca, przygotowanie do finiszu.
Uznaje, że cykl jest logiczny, jest tam porządek i układ jak w naszyjniku pereł oraz do płaczu. Płacz to ulga, oczyszczenie - wypłakał się już.
Co to znaczy wykopać pod sobą samym zdradę? Przeciw sobie, autozdrada, wystąpienie przeciwko sobie. Zamyka to jakiś etap życia, coś się kończy. To jakieś podsumowanie, puenta czegoś z życia (fragmentaryczność życia).
Rozpoczęcie od ... - jest to część całości, coś było wcześniej, to element cyklu.
"Dziwactwa graficzne" - ... ? - - : ; ***** rozstrzelenie - ciemność mowy i ogryzmolenie, nie wszystko da się wyrazić słowami, ale ręka nadal pracuje.
mecum-vade - odwrócenie tego - kończąc zaczynamy, odbicie lustrzane początku, pętla, lustro, samozwrotne, odbijające się.
Drzwi celi - więziennej, pustelniczej albo klasztornej - ona też pasuje, bo jest tu czynność pisania, skrybów i oddalania się. Dobrowolne odseparowanie się. Odosobnienie, samotność, pójście na stronę. Pytanie, z której strony zamyka celę? Zamyka się w celi czy celę? Zamknął zeszyt, ale to nie jest koniec wierszy, koniec cyklu.
Druga strofa: porównanie do badacza flory, który kończy zielnik i podpisuje się jako śmiertelnik po opisaniu śmierci tworów i roślin. Zbliża się do alegorii.
Nadal charakteryzuje to, że niby skończył pisać.
Uczony-botanik - wskazuje na naturę. Kontynuacja romantyzmu przez zaprzeczenie. Natura była ważna dla romantyzmu.
Próbuje nagryzmolić samą swoją naturę, składa kunsztowny naszyjnik, płacze, zamyka drzwi celi, ma efektowny koniec i wyjeżdża z zielnikiem, a następnie jeszcze zrobił rym zielnik-śmiertelnik.
Śmiertelnik korektą do pamiętnika - wszyscy umrą na końcu i niekoniecznie zachowana zostanie poezja - zaprzeczenie exegi monumentum. Schodzi na ziemię.
Równolegle kilka procesów, które są ustawione logicznie, ale pomiędzy nimi jest przepaść edytorska, nagłe przeskoki albo nienapisane utwory (same numery) - bez twojej aktywności, bez udziału czytelnika nic się nie uda. Co nie oznacza, że dostaniesz łatwe wskazówki, bo dostajesz gryzmoły. Ale jesteśmy równi, bo mamy tę samą kondycję - jesteśmy ludźmi, jesteśmy śmiertelni.
Vade-mecum
Ciemno w ojczyźnie, laurowo -> wieńce laurowe dla zwycięzców i poetów laureata.
Poprzednicy, którzy są uznani i wielcy.
Kondycja zbiorowości.
To, co było już wyjałowiło zbiorowość.
Doświadcza nudy.
Jego młodzieńcze próby poetyckie są wypowiedziane przez osobę zmęczoną, znużoną życiem - on zaczyna jako stary poeta.
Został w jakiś sposób wybrany przez Boga. Powraca motyw proroka, mesjasza - najpierw on usłyszał vade-mecum. Jakiś prolog. W ST prorocy są samotni, są wyrzutkami (Ezekiel - wygnany, Jeremiasz - unikający bycia prorokiem). Samotność. Prorocy są samotni. Norwid pokazuje, że sytuacja jest bardziej złożona.
Wykorzystuje wieloznaczność, polisemność. Jest obrócony nie w przeszłość, ale obrócony w przeszłość. Dużo śmierci - rdzawe, umarłe, obracanie w przeszłość (proch). Przeszłość wywiera ogromny wpływ na jego i nie tylko jego życie.
Kolejny utwór - przeszłość.
Polemika ze sposobami kultywowania przeszłości. Próba przedłużenia tradycji, obyczajów, ale pokolenie romantyków zanika i zanika sam Noewid. Norwida właściwie nie ma: w świadomości romantyków go nie ma, jego twórczość przypada na pozytywizmu czasy, to są rękopisy. W romantyzmie nie ma miejsca dla Norwida. Postępuje w sposób sztuczny, żeby sobie ten romantyzm przefiltrować, przepuścić przez pryzmat samego siebie - gra w otwarte karty historyka literatury. Nie brakuje formuł na jego temat, np. kontynuator romantyzmu przez jego zaprzeczenie. Poezja Norwida jest zawieszeniem między romantyzmem a pozytywizmem. Pojawiają się wątki cywilizacyjne, a romantyzm widoczny jest w religijności jego.
Ciemność
Ty - skarżysz się na ciemność mojej mowy - odpowiedź?
Bezpośredniość. Od razu odpowiada na zarzuty pytaniem retorycznym. Zderzenie odpowiedzi, pytania i bezpośredniości? Przekierowuję zarzuty na rozmówcy, że jemu zarzuca ciemność mowy, a czy sam potrafi pisać? Jest atakowany i atakuje, polemika.
Jak czytają poezję mu współcześni? Jak w ogóle ludzie czytają?
Jest ciemność, ale wiersz to anatomia światła - ciemność vs światłość.
Czy sługa ci zawsze niósł pokojowy
Światłość? ...patrz
Pytanie dotyczy sługi? Pytanie o światłość - co to jest? Jak mam mówić jaśniej, skoro mówię ciemno, ale jest jednocześnie tutaj sługa pokojowy.
Czytelnik ma czytać sam i być samodzielny.
Wiara - dać wiarę. Norwid proponuje nowe ujęcie, więc odbiorca musi dać sobie czas i dostrzec coś nowego. Świeca się spala - ofiara. Wiara wiąże się z doświadczeniem. Wiara dotyczy rzeczy przyszłych, tego, czego nie widzimy i czego nie wiemy - NT; w ST (Hiob) znajomość Boga z doświadczenia, danie wiary. Jest to coś indywidualnego, dawanie wiary jest skrajnie podmiotowe i indywidualne. Od ciemności do światła przechodzi przez ofiarność świecy. Ofiarność kojarzona z ofiarami na rzecz bóstwa. Ofiary składa kapłan. Nakłada na czytelnika dużą odpowiedzialność. Nie ma nic prostego. Ma dać wiarę i ma być przy ofiarnym płomieniu - bez ciebie tego nie ma, jesteś współtwórcą - czytelnik jest pośrednikiem. Ja coś daję, jest coś wyjściowego (knota, świeca). Poszukiwanie wirtualnego odbiorcy, kreowanie go. Chce od partnera dużo - koncepcja epifanii nowoczesnej - doświadczenie zgrywa się w tekście, istotna rola odbiorcy - odbiorca jest jedyną nadzieją, aby pociągnąć go w górę, bo jest niedoceniony. Dąży do samego porządku rzeczy, pozaprzedmiotowego i pozapodmiotowego - relacja z czytelnikiem to jedyny sposób, by dostać się do przestrzeni poza językiem.
U Krasińskiego jest schemat i urząd poety - zastygła rola poety - nikt mnie nie rozumie, po co tworzyć, Konrad. Norwid inaczej stawia problem - czytanie jest tak samo ważne jak pisanie. Jeśli nie podejmiemy się interpretacji, to tekst będzie ciemny. Nowoczesna partnerskość, którą trzeba wypracować. Czytelnik ma się wziąć do roboty. Nie chodzi o to, co poeta miał na myśli, tylko co JA uważam, co ja mam na myśli i co czuję. Nowoczesna epifania może być też udziałem czytelnika.
Antypodmiotowe wątki u Norwida - krytyka podmiotu jako wielkiego indywidualizmu oświeceniowego i romantycznego. Paradoks podmiotu - wzmacnia i jednocześnie go osłabia. Skłonność do depersonalizacji.
Przebóstwienie, totalna religijność.
Królestwo
czynić, uchwalać, gryźć siebie/bierność - bycie biernym to niewłaściwa droga; narzucano konstytucje, prawa, władza różnym krajom.
Panować nad światem i sobą.
Toczy się tu jakiś przewrót myślowy - teza-antyteza, mnoży je, są przeskoki w myśleniu. W ostatniej zwrotce podaje rękę - ani niewola, ani wolność nie dadzą szczęścia, udziałem człowieka jest panowanie nad wszystkim na świecie i nad sobą. Unieważnia alternatywę wolności lub niewoli, reguły ziemskie, porządek cywilizacyjny - te pojęcia są niewystarczające. Może miał w tym udział czas, w którym żyje - żeby zdobyć wolność trzeba być niezależnym materialnie, on jest tego świadomy, rodzi się świat przemysłowy, nowy świat - nie jest jednoznacznie krytykiem kapitalizmu, stara się otwierać na zmiany - rozwoju nie da się zatrzymać. To, że będziesz ciągle dopominał się na swoje sprawia, że idziesz wg wyznaczonej drogi. Jest coś więcej, coś ważniejszego - osoba, bycie sobą, panowanie nad sobą. Królestwo to panowanie i rządzenie - nad światem i nad sobą. Panować nad sobą - panowanie nad emocjami, być świadomym swoich emocji, rozwijać się. Wiersz prowadzi przez różne pułapki, różne pojęcia.
Polemika z wyrażeniem - mieć święty spokój - żeby było łatwiej, żeby wszyscy dali nam spokój, żeby być samemu - nie wchodzić w polemikę, spory itd. Nie ma żadnych prostych przyporządkowań.
W religijności jest najbliżej romantykom - oni są zwolennikami totalnie przebóstwionego świata, czego wyrazem jest chociażby mesjanizm, prometeizm. Dla Norwida mesjanizm nie jest do przyjęcia. Nie podoba mu się koncepcja wykradania świętego ognia Bogu, dla niego to nie jest idea chrześcijańska - to nie jest jego religijność. Nie ma ochoty szturmować i wykradać Bogu władzy.
Kultura europejska przestała pragnąć w sposób bezpośredni od Don Kichota - tak się dzieje w utworach romantycznych - kłamstwo romantyczne. Podmiot pragnie w sposób bezpośredni, a on jednak pragnie w sposób pośredni. Norwid próbuje obejść to, widzi to zafałszowanie.
Do Bronisława Z.
Poezja jest intymna, wytwarza się w bezpośredniej relacji.
Nie ma dobra - jest dobroć. Dobro to abstrakt, a dobroć jest praktykowana i wymaga relacji z kimś, stanięcia wobec niego.
Zakład św. Krzyża - miejsce, gdzie był do śmierci zapomniany.
Wiersz - poemat, opowieść, narracyjność kinda?
Fragmentaryczność, wielość obrazów. Nowoczesna poezja - obraz za obrazem jak w editicie na tiktoku.
Konfederatka - konf. barska, kolejne zrywy - synekdocha interwału historycznego - i tyle z tego zostało - zardzewiałe szable, strzępy. Czucie dziejów - czuć ślady historie. Ciągła walka, powstania itd. tego już nie ma, ale czy to oznacza, że nie ma to już wartości? Raczej nie, nie w tym rzecz. To są figury. Norwid obraca się plecami od romantyzmu, ale jednak nie. Sceny mordu są bardzo wiarygodne w poezji Norwida. Norwid pisał o czymś innym, wziął wątek stary, aby pokazać mechanizmy historii. Walczysz za czymś, ale w ostatecznym rozrachunku nie to okaże się najważniejsze. Jest to aktualne do dziś.