Programy młodzi-starzy; konflikt pokoleń.
Sztuka dla sztuki vs poezja tradycyjna, patriotyczna, dla narodu.
Sztuka estetyczne, nowe prądy, nowa estetyka skupiona na pięknie i zmysłowości. Przewartościowanie wszystkich wartości.
Co to będzie olaboga, jak są te nowe wartości? Trzeba się pozbyć tych nowych prądów, estetyk i idei - są szkodliwe dla kraju i młodych.
Drama, drama na twitterze.
czy chodzi tylko o brak moralności i Boga w literaturze?
Debata publiczna a to, co wolno artyście i na ile można się przerażonym przed nowym i co popularne w literaturze.
Starzy są pogrążeniu w niepokoju. Marian rozkłada religię na części, by znaleźć Boga. Poszukuje Boga, bo jest jego ratunkiem przed zagładą. Kochanie sztuki jako idei zastępuje kochanie Boga i to budzi niepokój. Rozpadła się kultura bóstwa.
Pozbawienie się metafizycznego brzmienia to coś, co jest wyrzucane młodym, a co daje im wolność. Młodzi jednocześnie nie potrafią odwrócić się od idei istnienia duchowości, ale krytykują kościół i tradycjonalistów, katolików.
Można być duchowo rozwiniętym dzięki sztuce i literaturze, ale to nie to samo, co duchowość związana z Bogiem.
Młodzi są bliscy starym w kurcie romantycznych twórców. Przeciąganie mistrzów Mickiewicza czy Słowackiego. Kłócili się o nich - po której byliby stronie.
Zapolska dostaje ochrzan od tradycjonalistów za Jankę. Nie ma żadnego męskiego bohatera, który by ściągnął Jankę do arystokratycznego środowiska, ujarzmienie jej. Ukazanie jej reakcji fizycznych, obmacywanie szwaczki to zbyt wiele według nich - jest w tym zagrożenie, bo inaczej musimy spojrzeć na świat, rozprasza. Brakuje wiary w dobro tradycji.
Zapolska poucza, nie potrafi odpuścić sobie tendencyjności. Z jednej strony dużo wytykania trudnych rzeczy i problemów, więc boli ta diagnoza. Z drugiej lekcje jakie odbiera Janka byłyby okej, gdyby nie to, że sposób doświadczania ich jest kłopotliwy. Zapolska zbyt wiele pokazuje: ciąże, stosunki seksualne i prostytucje jako tematy literackie. Wcześniej tego nie było, więc nic dziwnego, że ich to porusza. Postępowcy w tym, co dotychczas widzą dreszcze ekscytacji, a tradycjonaliści dreszcze odrazy.
Idea sztuki dla sztuki; sztuka nie musi się sprzedawać. Szczepanowski uważa, że oni piszą to tylko dla kasy, bo jest to modne.
Jak można współczuć tym, którzy postępują źle? Poprzez wykorzystanie empatii czytelników, stają oni po nieodpowiedniej stronie; czujemy to, co bohaterowie, których powinniśmy według nich potępiać. Konieczna jest dezynfekcja prądów, bo jak pozwolimy temu na funkcjonowanie, to stracimy to, czym jesteśmy. Nie możemy się bronić, nie mamy krytycznej siły, by nie dać się tej nerwowej prozie. Ta nerwowa proza, Zola przede wszystkim, jest jak słodycze na umysły dzieci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz