Pieśń I
Na początku opis mknącego na koniu Kozaka.
- Wacław się ze swoim ojcem, Wojewodą nie dogadywał i się spinali o wszystko, a teraz się dogadują właśnie - wielka zmiana. Wojewoda wydaje się spokojny, ale w jego wnętrzu płonie ogromny ogień.
- Trwa uczta i jest zajebiście.
- Wojewoda udaje, że jest wesół. Jego stan psychiczny objawia się w gorączce. Jest noc. Otwiera okno i widzi żołnierzy udających się na wyprawę. Świta. Wojewoda skrywa się w mroku - piękno świtu nie jest dla niego (Lara z Byrona vibe)
- Znak, trąby, wojskowa wrzawa. Piękny opis żołnierzy, którzy są piękni i staną się sławni, zwyciężą. Na ich czele młodzieniec hot 2137/10 (w przypisie autorskim porównany do dzieła Rafaela z św. Cecylią). Młodzieniec ich prowadzi. Odchodzą.
- Rycerze zniknęli - cisza. Wzrokiem się nadal ich szuka. Obraz Rozpaczy wędrującej, wspomnienie przodków i historii.
- Stary Miecznik duma pod lipami. Patriota, walczył za ojczyznę, wspomina dawne czasy służby ojczyźnie, biesiady itd. Ale to minęło i został ból, ból i udręka, groźba sromoty. Przemijanie.
- Wspomnienie pięknej młodej niewiasty. Jest smutna i w żałobie. Dążyła do anielskości jej postać, ale serce jej uschnięte. Jest piękna, ale przeżyła coś złego, jakiś ból, który niby minął, ale zdaje się pozostawiać jakąś pustkę - grobowiec znikłej nadziei, zgaśnięta lampa szczęścia.
- Ta kobieta wspierała jego religijny rozwój. Obraz Pokory, a w przypisie autor wspomina wrażenie jakie zrobiła na nim podróż na Mont Blanc. Przyszłość łączy się z przeszłością, co daje zachwycone spojrzenie. Gdy minie zachwyt i strach, dusza tęskni do śmierci. Kto by zrozumiał wtedy jednak Miecznika? Trwogi doświadcza każdy, nawet Święta Rodzina. Życie związane jest z cierpieniem, a ulga przychodzi dopiero wraz ze śmiercią.
- Wypowiedź córki, która wspomina, że jej ojciec jest ciągle nieszcześliwy, jego radość jest krótka i ulotna. Prosi go, by w końcu spoczął i przestać się martwić, bo zgryzoty są niezdrowe. Bolesne są powroty myślami do momentów nieszczęścia i przed nim, bo już się to stało i nie można zmienić rzeczywistości. Chciałaby mu przynieść ulgę, martwi się o niego. Ona jest szczęśliwa i chciałaby, żeby on także był szczęśliwy. Wspomina jak za lat dziecinnych jej radość mu się udzielała. Gdzie podziała się ta moc? Czemu teraz sprowadza pochmurność na niego? Wspomina ukochanego, którego żarliwie kocha, a który ją opuścił. Miłość wielką wartością, nic jej nie jest w stanie złamać. Wierność ukochanemu, cienie, które się mogą złączyć, chociaż w rzeczywistości nie. Rozłąka. Ojciec odpowiada, że wolałby być tatarskim niewolnikiem, niż skazywać córkę na cierpienie. Mówi, że tego kwiatu jest pół światu i niecierpliwi go zwłoka rodzica ukochanego Marii. Sam ukochany jest poważany przez ojca, ale z ojcem jego ma na pieńku; Wojewoda i Miecznik są w różnych stronnictwach na sejmikach. Jeśli dobrze rozumiem to śp. matka Marii, kiedy Miecznik bił się ze Szwedami, wspierała tajemny związek Marii i Wacława??? Sama zmarła, a Wojewoda próbuje unieważnić małżeństwo Marii i Wacława. Nie uznaje Marii, powodując u niej cierpienie, co Miecznik ma mu za złe. Grozi mu nawet zajazdem.
- Kozak przybywa do wsi. Wydaje się inny od sług - "poddany - lecz swobodę z ojca powziął łona". Żąda, aby zaprowadzić go do pana. Wygląda i daje vibe władcy. Trafia przed oblicze Miecznika. Koń za nim tęskni XD. Daje Miecznikowi list. Dałby go wczoraj, gdyby nie diabeł, co mgłę ściągnął na ziemię. Miecznik pyta, czyj on kozak, że się boi diabła i ludzi. Kozak mówi, że Wacława. Miecznik czyta list, Maria obserwuje i przeżywa jakieś mieszane i gwałtowne uczucia. Miecznik mówi, że zaraz odpisze. Kozak ma gdzieś łajanki Miecznika (przyzwyczajony jest), ale rozczulił się nad Marią. Kozak kłania się i odchodzi ze służbą.
- Wypowiedź ojca, o tym co jest w liście. Wojewoda się przymila i mówi, że chce się pogodzić, żałuje za swe grzechy i jest gotów przyjąć synową. Mówi, że Wacław nie jest godny ręki Marii, bo to taka dobra sztuka 10/10 jest. Wacław ma się wykazać rycerskością i pokonać Tatarów, aby udowodnić, że jest godzien Marii. Właśnie idzie wraz z wojskiem. Maria przeszczęśliwa na wieść, że zobaczy ukochanego. Martwi się o ukochanego, który ma się z innymi nawalać oraz o to, jak on zinterpretuje jej wygląd, na którym odmalowuje się troska o życie Wacława. Chce być dla niego najpiękniejsza. Ojciec studzi jej zapały, że być może Wojewoda coś kręci, a Wacław przyjedzie nie z wojskiem, ale pograć w karty. Wtem słychać trąby, chrzęst zbrojnych i jacyś rycerze stają u wrót. Maria krzyczy: "Wacław" i biegnie do niego.
- Opis pięknego Wacława, że jest 10/10 mężnym mężczyzną, ale o to mniejsza, bo oto trzyma ukochaną w ramionach. Są przeszczęśliwi oboje. Miecznik aż się wzruszył, aż mu łezka poleciała na ten widok.
- Miecznik zwraca się do zięcia wyraźnie wzruszony. Mówi, że to trochę słabo, że ledwo przyjechał to zaraz odjedzie bić się z tymi Tatarami i że może on też wziąłby swoich ludzi, to szybciej oboje do domu wrócą. Każe z okazji przybycia Wacława wyprawić ucztę. Odchodzi, żeby ogarnąć wszystko na wyprawę przeciwko Tatarom.
- Miecznik poszedł. Opis jak się Wacław z Marią tulą - wielka miłość. Wacław patrzy na Marię zakochany i zastanawia się, czy czas mógł zgasić jej uczucia. Ale nie, widzi blask uczuć w oczach. Chociaż jest też jakiś smutek, są plamy po łzach i żałobny strój. Radość gaśnie, udziela mu się posępność Marii. Zastanawia się i pyta ją, dlaczego jest smutna - czemu udzielił jej się jego smutek. Mówi o swoich problemach z ojcem i ogólnie problemach osobistych, ze z ojcem lepiej nie zadzierać i żeby ona się nie zamartwiała tym, bo wszystko minęło, gdy tylko ją ujrzał, a nawet wcześniej - jak ojciec ją uznał. Mówi, że nie idzie walczyć dla prywatnej korzyści, ale dla obrony Marii i kraju. Jest szczęśliwy, że ją ujrzał, ale martwi go niezdrowy wygląd Marii - pyta, czy ona go jeszcze kocha. Maria odpowiada, że tak, a nawet więcej. Tłumaczy, że byłaby szczęśliwa, gdyby nie martwiła się o walki z Tatarami. Mówi, że bardzo bardzo go kocha i aż się obawia, że Bóg rozgniewa się za tę wielką miłość i sprowadzi śmierć na niego. Promień rozdziela ich głowy - oni też są rozdzieleni. Przepowiada mu, że sławę i zwycięstwo (promień sławy) przyjdzie okupić jaskrawy, krwawy zachód, po którym nadejdzie noc niczym nieukojonej rozpaczy. Maria ma jakieś przeczucie nieszczęścia, ale nie do końca określone - obawia się śmierci Wacława. Mówi, że on będzie odważnym i wspaniałym rycerzem oraz żeby był uważny przy tym. Mówi, że Wacław zauważy jej miłość, gdy ona z tęsknoty i troski umrze??? Chce się cieszyć jego radością, koić jego smutki, dogadzać mu, osładzać chwile, żyć dla niego i umrzeć przed nim. Jeśli nie będzie mogła z nim być, to chce żyć w jego pamięci. Jeśli wróci, zagra mu na harfie jego ulubione piosenki. Brzmią trąby - wg niej żałobnie. Błaga go, by jej nie zostawiał, zabrał ją ze sobą.
- Mocno go tuli. Serce mu żal ściska. Chciałby zostać, ale nie może narazić swej sławy i skazać na wstyd miłości. Żal i ból - nie chce jej opuszczać, ale robi to. Woła wodzów, całuje jej dłoń i odchodzi. Rozstają się. Czuje Samotność i Zgryzotę.
- Wacław dosiada konia zatroskany. Miecznik dosiada konia zatroskany. Szlachecka młodzież, żołnierze, ruszają za nimi. Za nimi Kozaki. Zwrot do dziecka, aby patrzyło, bo może też zostanie żołnierzem i na wojnie zginie. Zwrot do matki, aby zachowała zdrowie i szczęście, nie bała się i nie martwiła. Wieś pustoszeje. Śmierć na sercu kreśli obraz. Pusto, smutno, tęskno - jak u Marii w myśli. Bardzo melancholijny obraz.
Pieśń II
Na ogłuszoną ciosem duszę Konrada przyszło wyczerpanie i odrętwienie prawie że గą ukołysało do snu (Byron, Korsarz III) - motto
- Opis stepu negatywny. Jeśli chcesz szukać osłody, to zamiast patrzeć na rozległe stepy i chmurne niebo, lepiej wyjechać do Włoch, bo tam słońce wesołe codziennie wstaje, czyste powietrze, wszystko uwu owo i lepsze niż tutaj. Nie chodź na pola, na równinie są tylko mogiły, resztę rozwiał ukraiński wiatr. Lepiej zostać w domu i słuchać historii o kozaku. Na stary sługa Miecznika pyta, czy typ co mówił dotychczas wrócił z Ziemi Świętej. Typ odpowiada, że nie, po prostu życie jest chujowe i jebie go w dupę jak tanią kurwę (tylko poetycko cnie). Prześladuje go Rozpacz, od której chce uciec. Bardzo cierpi.
- Pacholę sobie stoi i narzeka, ludzie niewiele sobie z tego robią, aż nie przychodzą ci ubrani w jakieś maski; idą w orszaku. Pierwszy mówi o weneckich zapustach, obraz zabawy w maskach, pustego śmiechu i wrzawy. Drugi (?), że kuligiem podróżują i mają maski, ale bardziej w ramach zabawy, a nie robienie jakichś zakazanych swobodnych rzeczy - polskie vs weneckie ostatki. Sługa mówi, że to słaby moment, bo Miecznik się właśnie z Tatarami bije. Oni sobie niewiele z tego robią, zaczynają tańcować, jest zabawa, sługa łapie vibe. Pieśń-przepowiednia - śmierć wszystko zmiecie, robak się lęgnie w bujnym kwiecie - śmierć Marii. Opis jej stanu emocjonalnego, niepokoju i smutku, współczucie wobec niej, aby ktoś ukoił jej nerwy chociaż przed śmiercią. Życie to choroba, a posiadanie córki/żony jak Maria to cud nad chorobą. Później najpewniej o Mieczniku (może Wacku), że pomimo zwycięskiego powrotu, jego życie się zakończy przed własną śmiercią - z chwilą śmierci Marii. Wina Miecznika trochę, że chętnie pomógł Wacławowi. Wojewoda się cieszy, ale długo to nie potrwa - Bóg go skaże. Każda strofa przepowiedni kończy się jakimś pocieszeniem - cierpienie zawsze budzi współczucie. Kolejna strofa o Wacławie - jak będzie się dobijać do pogrążonej w milczeniu siedziby Miecznika po zwycięstwie. Nie odnajdzie ukochanej. Sługa mówi, że to niby wesoła pieśń i zaprasza śpiewających do środka.
- Słońce zachodzi, noc nadchodzi. Gdzie Miecznik? Miał właśnie wracać po bitwie i miała być ta uczta.
- Vibe wojny adrenalina taki opis zagrzewający do walki jest, Miecznik czuje ten vibe i odważnie bije wrogów. Zagrzewa współtowarzyszy broni do walki. Strateg, poucza zięcia jak walczyć - naradzają się. Żywość - Miecznik, Rozwaga - Wacław.
- w
<skończyć>
Wszystko w świecie tracić - Bieńczyk
- Świat po stracie
Dedykacja prosi o wyjątkową i czułą uwagę.
Strata jest doświadczeniem najważniejszym i fundamentalnym w tym sensie, że nic jej poskramia i nie tłumaczy, a ona sama kreuje wszechświat (kosmiczny, moralny, społeczny i poetycki) jako miejsce swej żałoby.
Stały motyw - pytanie o chwilę, gdy cierpienie dobiegnie końca.
Nie można dotrzeć do źródeł straty - nie ma powrotu do sekretnego "tam".
Odwrócenie perspektywy w opisie Wacława - zamiast narracji o rozstaniu, która śledziłaby z zewnątrz, z równej odległości wobec kochanków jego przebieg, dostrzegamy coraz mniejszą i odleglejszą postać Wacława - rośnie odległość i nieobecność (obserwacja anamorficzna).
Strata wpisana w punkt organiczny, przestrzeń wokół wzroku pustoszeje.
"Rzeczywistość to proces usuwania tego, co zakłóciło puste i nieokreślone trwania. Rządzi nią impuls odejmowania, potrzebujący sumy obecności, po to tylko, aby tym szybciej ją odrzucić".
Strata dotyka każdego
- Maria
- nosi w sobie grobowiec
- tęskni do swojego źródła
- Miecznik
- zginął kwiat życia jego i czas świetlanych uczuć
- Wacław
- wszystko mu wydarto, wszystko w świecie traci
- Pacholę
- naznaczone czarnymi bliznami
Strata należy do kondycji "wygnańca człowieka" i jest odczuwana jako stan ogołocenia, wewnętrznego wypalenia lub powolnej utraty, odpadania fragmentów życia. Ma instynkt stepu - jego dwuwarstwowość (głębia-powierzchnia), która odzwierciedla dwoistą strukturę myśli.
Powracające pytanie o tajemnicę głębi, istnienie podziemne, ukryte - obrazy gnicia.
We wnętrzu jest jakiś upiór, martwy, lecz nie umarły - to przeszłość źle dostępna, źle przeżyta i źle uzewnętrzniona, stłumiona przeszłość, jakaś strata, która nigdy nie została przyswojona - ciągle żyje.
- antropomorfizacja stepu (^)
Melancholia nie jest wyrażona w pojedynczych motywach czy pesymistycznym przesłaniem - to metoda bycia w świecie i sposób interpretacji (?).
- Historia oka
"Już odszedł - wziął spokojność - przed wzrokiem,
co, czuwa
Lśniącą, wyniosłą postać każdy krok usuwa" -> strata w obrazie ruchomym, narastanie od pełnej obecności do całkowitego zaniku
Gest antykreacji, oczyszczenia do początku - wspinaczka na Mont Blanc (oddalenie od ludzi na rzecz pierwotności na szczycie, początek na nim, gdzie świat nie ma kształtów i kolorów -> kreacja a rebours, czyli powołująca coś do istnienia i zacierająca zarazem tego istnienia ślady i oznaki, dokonując przy tym nicościującego oczyszczenia).
Świadomość melancholijna chce być w jednym, pierwotnym i nadrzędnym wobec życia wymiarze czasu i przestrzeni - nic nie może zakłócać pustki. Czas i przestrzeń są zmącone. Ukrywane są punkty odniesienia bytu i niebytu.
Doświadczenia mistyczne (Maria jest blisko takiego) ustępują na rzecz poczucia bycia w miejscu nienacechowanym bytem i kształtem, odległym od Boga.
Bóg też jest melancholijny, bo patrzy na świat, ale nie interesują go znaki życia - widzi mgłę, ciszę, biel, własne odbicie, zawiesza swój udział w świecie.
Na takim tle świadomość melancholijna dopiero dostrzega formy, tworzy je, obserwuje ich powstanie z nicości i ich powrót do niej.
Mówienie o kreacji zakłada widza.
Melancholia jest w utworze uchwytna jako modalność spojrzenia. Sposób i działania oka są stałym motywem opisów, często wskazuje na istotę i znaczenie sytuacji. Wątek nadobecności oka, które zdaje się być oddzielnym bytem - bezosobowe spojrzenie bezosobowej świadomości.
Melancholia widzi przedmioty w przelocie. Jest to spojrzenie przez, które nie jest na nic ukierunkowane. Inne od kontemplacji, która dostrzega prawdę i sens rzeczy, przenika widzialne, by przejść do niewidzialnego.
Spojrzenie jest w obu przypadkach (melancholia i kontemplacja)
- całościowe - obejmuje każdą rzecz, nie skupia się na żadnej w sposób szczegółowy (melanch. - negatywne, wszystko się zaciera, kontem. - pozytywne)
- obojętne - nie czyni różnic między rzeczami, nie wybiera ich
Konfrontacja tych spojrzeń tworzy podstawowe napięcie utworu.
Przetrwały tylko oczy niczyje - oczy stepu, ucieleśniają one to spojrzenie melancholijne.
Step to miejsce zbiegu linii rzeczy i bytów, powstał i istnieje przed i poza życiem. Życie na stepie nie ma swoich punktów zaczepienia i spływa po jego powierzchni.
Cała Maria ma obrazy, które wyczerpują wszelkie poruszenia życia. Czas powieści to czas krótkich trwań, obecności, które wpadają w pustkę i ciszę.
Różne sposoby umierania - śmierć ludzka, zniknięcie, zasypanie śladu, zamilknięcie, zaciemnienie światła, rozpłynięcie się w oddali.
Rzeczywistość jest płynna i poddana optycznym zniekształceniom - ukazuje się zwykle w jakiejś szczególnej perspektywie, oddala i przybliża - oraz szybka. Świat to echo i ciągle się przeobraża, ale figury tego istnienia są pozbawione ujawnionej i trwałej esencji.
Duże znaczenie echa w scenie, gdy Wacław puka do drzwi Marii (podwaja pukanie) i odwodzi słowa od pierwotnego znaczenia. Echo mówi, że "nie ma" i jest to zasada rzeczywistości utworu.
- Niedobrane maski
Pęknięcie między znaczonym a znaczącym za sprawą estetyki melancholijnej. Smutek i strata u źródeł alegorii wytwarzają pustkę znaczonego. Nie można połączyć spojrzenia z obiektem. Zbyt silne jest poczucie fragmentaryczności i nieadekwatności znaków, rozpoznanie świata jako pustki. Obraz vanitas, obraz ruiny pragnień.
Język oszalał - dziwności leksykalne i składniowe, oscylowanie między precyzją a niejasnością; ponowna dwoistość odnosząca się do dwoistości świata.
Duże znaczenie ironii, która staje się jednością, drugim obliczem melancholii.
Maria jako konfrontacja z psychiczną rzeczywistością po cezurze 1815 r. - rozpoznanie egzystencjalne, ujawnienie po doznaniu straty nowego podmiotu psychicznego (melancholijnego), przeciwstawiającego swą metafizykę dwoistości, nieobecności - klasycznemu porządkowi oraz nowemu porządkowi politycznemu i akceptującego Historię jako proces życia. Podmiot jest zachwiany, żałobny i osłabiony. Negatywne obrazy mogły mieć wpływ terapeutyczny dla romantyzmu polskiego.
- Błąd metodologiczny
...czyli czy po prostu autor nie patrzy zbyt współcześnie z tą interpretacją melancholijną?
Stosunek do Czasu i Historii w powieści - pęd do klęski, proces śmierci.
Ironia wyraźna przez retoryczne stylizacje - jest na granicy słowa bezpośredniego z cytatem, pastiszem, zwłaszcza stylu sentymentalnego, ale też klasycystycznego i wczesnoromantycznego. Bieńczyk doczytuje się we wszystkim autorskiej świadomości, nawet na jakimś podświadomym poziomie, które wzmaga ironiczne odczytywanie utworu.
- Piękna Maria
Możliwość mówienia o błędzie metodologicznym spowodowana jest pokrewieństwem melancholijnej i postmodernistycznej estetyki - obie posługują się ironią i alegorią (pierwsza w sposób naturalny, druga konceptualny). Obie mają w centrum doświadczenie straty i wyrastają z doznania nieciągłości.
Różnica jest taka, że postmodernizm przypisuje niepoważne przeżywanie skutków doświadczenia melancholijnego - nie ma patosu, a to właśnie patos nadaje piękna Marii - buduje tajemnicę.
W melancholijnym kontekście alegorii obraz to zaledwie znak esencji, a nie esencja przebrana w formę.
Naruszenie chronologii, bo to Maria 1825 r., a Dziady cz. III 1832 r.
Powieść poetycka to termin, który powstał już po romantyzmie (w przeciwieństwie do ballady); romantycy mówili po prostu powieść, a nie powieść poetycka.
Maria to utwór wyjątkowy, bo nie ma drugiego takiego utworu z tak dużą bardzo indywidualnej, głębokiej i tajemniczej wizji świata, człowieka, historii, przyrody, kwestii religijnych.
Nasza Maria Malczewskiego? Do jakich myśli nas skłania teraz?
Słowacki jest o tyle ciekawy, że pisze poetyckie jeszcze po powstaniu listopadowym.
Początek Pieśni II - cząstka I
natura, malowany krajobraz, pola
step - 2 wizje stepu, które są ze sobą powiązane - najmocniejsze miejsca kompozycyjne, więc są bardzo ważne
- zewnętrzny - horyzontalny ruch w I pieśni - dzieje się na powierzchni
- wewnętrzny - ruch w dół w II pieśni - dzieje się wewnątrz, zwrot ku głębi, śmierć, mogiły
- miejsce/a mocno rozdzielone - zielnik poetycki, kulturowe klisze
- kwiat stepowy - romantyczne ujęcie, północ melancholijna, dzika, pustka stepu
- cyprysy, mirty - klasyczne ujęcie, południe jasne, harmonijne
(STOP - to nadal mówi ta sama osoba, one są ze sobą zrośnięte;
malowany krajobraz, a więc KTOŚ maluje)
Gdzie wydaje się być lepiej? Każda przestrzeń ma swój ładunek (ukraiński - mogiły, pustka, nic nie zostało, południowy - dodawanie, świat bogów i bohaterów, idylliczny obraz, w którym nadal jest strata - można się znieczulić do czasu, złagodzić ból, ale ucieczki od melancholii i tak nie ma w tym świecie. nigdzie.)
nie wiadomo kto mówi w I strofie
kto pyta pacholę, skąd wędruje?
A - młode pacholę, czyli ktoś niżej w hierarchii, zostaje mu oddany głos, niższy status społeczny + niepozorność + informacje, nie ma wszechwiedzącego narratora, bo zawsze mówienie jest przepuszczone przez kogoś
Znaczenie fabuły, bo prym wiedzie fabuła (jak w eposie), epos w poprzednich wiekach był nieudany, bo w eposie przenikał się świat boskim ze światem ziemskim, a u nich nie było miejsca na kategorię cudowności, bo racjonalizm jej nie dopuszcza; romantycy w balladach i powieściach poetyckich patrzą na wzorzec eposu jako najwyższą wartość literacką i nagle wchodzą w świat, gdzie nie ma ładu, wszystko się rozkruszyło i rozsypało; w tym momencie Marii widać, że nastąpiło pożegnanie z obiektywnym postrzeganiem wydarzeń - nie ma na to miejsca, jest tylko poetyka tajemnicy
poetyka tajemnicy - jak osiąga się efekt tajemnicy? np. poprzez fragmentaryczność, celowe przemilczenie pewnych kwestii, naruszenie ciągu przyczyno-skutkowego, luki fabularne,
młode pacholę zostaje przez kogoś zagadnięte
B - ktoś kto zagaduje pacholę
Każde pozytywne uczucie od razu zestawione z czymś negatywnym. Wszystko co dobre, zmienia się od razu w złe. Vibe lustra - wszystko się odbija.
Próba ucieczki przed pustką.
Nie ma jednego dysponenta sensu i znaczeń w tej powieści oraz ogólnie w powieściach poetyckich. Dużo ciemnych zagadnień (Wallenrod z nimi walczy, a nie pomimo ich).
Podmiot chce uciec od Rozpaczy, ale przed nią nie ma ucieczki. Bardzo negatywna myśl.
Pacholę to bard. Bard to śpiewak, muzykant, ARTYSTA. Artysta, bo egzystencjalne poczucie pustki, rozwinięta wrażliwość, melancholijność, szuka wyrazów, środków wyrazów i ekspresji doświadczenia.
Czy są miejsca, gdzie Malczewski mówi od siebie?
- motta, cytaty
- dedykacja - list dedykacyjny do Niemcewicza; pisarz klasycystyczny - on był dla nich ojcem (d-daddy), bo napisał Pieśni Historyczne - melancholijna, smutna, odwołanie do historii - zwrot do autorytetu, znającego się na przeszłości i sam do niej należy, uczestniczył w niej
- "Nie znajdziecie w moich wierszach tego powabu, który swoim nadawać umiecie; tęskne i jednostajne jak nasze pola i jak mój umysł, ciemną tylko farbą zakryślą Wam niewykończone obrazy" ... "moje posępne malowidlo"
- odejście od spodziewanej formy, fragmentaryczność, nieciągłość, treść, niewykończone obrazy, jakie jest tego źródło? żeruje na retorycznych odwołaniach, bo musi okazać grzeczność i szacunek wobec autorytetu, poniża samego siebie -> doskonale wie, co robi i nie czuje się gorszy
- jego wiersze są tęskne i jednostajne jak jego umysł i nasze pola - nie może inaczej napisać, nie potrafi inaczej, nie dlatego, że ma taki umysł, ale dlatego, ze jest produktem pól -> fabuła przepuszczona przez zindywidualizowany sposób opisu, skrajna subiektywność, która ściera się nieustannie z fragm. obiektywizującymi
- romantyczna moda na wschód - orient - dyskurs
- inne miejsce geopolitycznie i kulturowo
- opowieść z XVII w. - dynamiczny wiek, przesilenie, apogeum wszystkich zjawisk i zaczynają spadać powoli - punktem odniesienia jest rycerz i jego etos
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz