wtorek, 16 kwietnia 2024

HLP 16.04.2024

Maciej Gloger, Pozytywizm. Między nowoczesnością a modernizmem. 

Problem zdefiniowania modernizmu - modernizm jako przemiany po wojnach napoleońskich, oświeceniu. Problem nowego świata, zbiór reakcji na nowe wydarzenia. Modernizm próbuje na to zareagować, na wszystkie zmiany, na cały nowy świat. 

Futuryści i izolacjoniści - oboje reagują na przemiany XIX i XX w., ale czy mają coś wspólnego poza tym?

Zbiór głównych naczelnych wątków, lista zagadnień problemów i sytuacji, na które napotyka podmiot i z którymi musi się zmierzyć oraz osadzić wobec nich.

Pozytywizm jako wyparty modernizm. Pojawiają się formacje artystyczne nastawione na mimetyzm i dydaktyczność. Próbują wyprzeć modernizm, ale ich powieści pokazują, że się nie da. 

Dobry przykład: Bez dogmatu - Sienkiewicz konserwatysta w tym czasie, a powieść mocno modernistyczna i tworzy modę na dekadentyzm. Podszycie jest dekadenckie. Jest próba łatania świata pozytywistycznego, ale nie daje rady. Kotłuje się tam, tworzą się nowe myśli. Drzemie coś dzikiego i nieokiełznanego [energie], które próbuje się przykryć, ale jakoś to wybrzmiewa mocno.

Pozytywiści są uwikłani w to, chociaż głoszą co innego. 

Cham: czym się różni świat Chama od świata Placówki i Nad Niemnem. Niemcy jako obcy i wrzucający polską wieś w świat niepokojący nowoczesności są masą i są z zewnątrz, to inny naród. Franka jest zindywidualizowana. Franka jest według Pawła elementem jego świata - jest jedną z nich. Ona sama jest rozmiłowana w przeszłości, tęskni za bezpieczeństwem swojego wyższego stanu, uważa się za lepszą niż chłopi, lecz sama targana jest niepokojem, emocjami, nieokreśloną energią. Drzemie w niej coś takiego dzikiego i nieokiełznanego.

Franka obawia się nocy, czuje niepokój, gdy przenika się świat chłopski ze światem mieszczańskim. W Nad Niemnem jest wizja idealistyczna i pozytywna; tutaj jest wyraźny niepokój. W Chamie jest analiza psychologiczna oparta na niepokoju i lęku, a w Nad Niemnem jest radośnie, spokojnie, harmonijnie - świat dąży do harmonii. Paweł się stara, ale psychika drugiej osoby stawia mu opór. 

Franka boi się ciszy i naturalnych odgłosów wsi. Cisza a samotność? Cisza a córka alkoholików i lęk przed ciszą? Cisza przed burzą? Cisza/Naturalne dźwięki to nieznane, lęk przed dzikością świata jest  wtórnie nabyty. Mieszczuch, który boi się dziczy. 

Samotna była cały czas, ale mogła zagłuszać ciszę byciem w relacji, hałasem miasta, nieustannym ferworem świata. Potem znalazła się na wsi. Wieś daje możliwość wejścia w siebie i zbudowania głębszych relacji, ale ona nie ma do tego kompetencji. Nie czuje się dobrze w powolnym czasie wiejskiego świata.

Nad Niemnem - etyczne zadania: jak relacje z chłopami zbudować.
Paweł spotyka Frankę, która nie czuje tego. Nie da rady zbudować relacji.

Formuła natury ludzkiej - "są natury ludzkie". Są jakieś typy i rodzaje natur - natura jest wariantywna. Świat się komplikuje. Miejsce pęknięcia, o którym mówi Gloger. 

Orzeszkowa na początku wierzyła w możliwość porozumienia. Jak będzie kolej, to różne narody się dogadają. Jak dojdzie do spotkania, to się lud z ziemiaństwem dogada (Nad Niemnem), a tu jest coś innego zupełnie; jest różnorodność. Nie chciała tego, ale jej się wymsknęło. Jest to nowoczesne, niepokojące podszycie. 

Człowiek ze świata miejskiego traci związek ze światem naturalnym. 

Paweł: dokąd iść? Ścieżki i ścieżynki, droga przez las. Jest w nowej sytuacji, postawił siebie w nowej sytuacji - małżeństwie z miłości.
Franka psuje jego stabilność i niewzruszenie, poczucie zadomowienie w świecie. Niebezpieczeństwo budowania relacji. To, co z zewnątrz może być destrukcyjne.

Chłopi - świat dążący do rozbicia wewnętrznego, poddany kolejnym próbom, aż dochodzi do wielkiej walki. 

Sugestia u Glogera, że pozytywizm to spóźnione oświecenie. Relacja modernizmu z racjonalizmem. Oświecenie nie wybrzmiało dostatecznie mocno i zostało stłumione przez romantyzm. Pozytywizm to oświecenie wersja 1.1. 

Nie ma monolitów. Każdy ma swoją wewnętrzną dynamikę, wewnętrzny spór w samym sobie. Co miało być, a co wyszło na opak?


Lalka - gdzie są takie miejsca, niepokoje i napięcia, zderzenie pozytywizmu z modernizmem? 

Wokulski rozpięty między romantyzmem a pozytywizmem. Ale czy jego miłość jest romantyczna? Próbuje ją kupić poniekąd, zdobywa jak pozytywista i kupiec. Jego ideały i naukowe zdolności ulegają zatraceniu przy miłości. Miał ogromny potencjał. 

Wokulski latając za Izabelą zachowuje się trochę jak Franka, gdy ucieka z lokajem - zatracają potencjał. Z drugiej strony blisko Pawła, bo skupiają się na kobiecie i idą za nią na zatracenie. Można i tak, i tak na niego spojrzeć.

Czy ją kochał? Wpadał w zauroczenie i miał czasem momenty zastanowienia się nad sobą. Silna idealizacja. Idealizacja kobiety zawsze była obecna, to nic nowego. 

Miłość przedstawiona w literaturze Zachodu! sprawdzić!! -> Faceci albo zdobywają i szukają kolejnej zdobyczy, albo ulegają zatraceniu w imię miłości. Szczęśliwe romanse są nudne. Zakochanie w samej idei miłości. Tristan i Izolda sami tworzą sobie problemy, żeby nie być razem, bo podoba im się bycie w niespełnieniu. Nieszczęśliwa miłość najlepszą miłością w literaturze. 

Wokulski naczytał się romantyzmu, z m.in. Dziadów nauczył się kochać. Gustaw nauczył się kochać z Goethego. 

"Jestem sexy, bo jestem zajęta. Ona mówi mu to wprost.". Zakazany owoc kusi najbardziej huehue. 

Romantyzm do niego przychodzi, a on ucieka w pozytywizm i przysługiwanie się społeczeństwu (bulwary). Rozbija zafascynowanie miastem. Jest rozdrażniony, rozgniewany i zezłoszczony. Próbuje się czymś uspokoić. Wszystko go wkurwia - miasto, on sam, wszystko. Coś wymyśla, co zrobi. Dynamika między pozytywistycznym/oświeceniowym a jednostką zaburzoną... ale zaburzoną w sposób romantyczny czy modernistyczny? 

Wcześniej Rzecki bawi się lalkami/marionetkami - tu też jest wanitatywność. U Wokulskiego nie do końca jesteśmy w stanie się kontrolować - patrzy na siebie z boku i zauważa vanitas ludzkiego życia. 

Nowy świat, w którym mezaliansy zdarzają się częściej - rośnie znaczenie pieniądza, ale podziały społeczne są kontrastowane i nadal funkcjonują. Jest pewna bezradność w tym wszystkim. Niby wiadomo, co trzeba zrobić, ale nie za bardzo się da. Opór materii, która nie pozwala. Ciemność żywiołu, który drzemie na Powiślu, ciemność żywiołu, która drzemie w Izabeli. Wycieczka na Powiśle podobna do wycieczek do Łęckich - pójdę, zobaczę, zobaczymy, co tam jest. Izabela jak projekt modernizacyjny Powiśla. Jest nadzieja na nagłe otwarcie furtki, nagłe odkrycie czegoś. Odkrycia czegoś w lodówce, chociaż wiemy, że tam nic nie ma. 

Projekt na oddziałanie na Izkę nie zadziała, bo XYZ, np. Izka zua, bo natura ludzka nie jest taka prosta, bo ona tego nie czuje, bo jest oderwana od rzeczywistości.

Paweł, Franka, Iza, Stach - wszyscy są jakoś rozbici wewnętrznie. 

Bezradność wobec rzeczywistości. 

Ma rozbite nerwy. Huśtawka nastroju - projekt szczęścia wszystkich, potem poczucie beznadziei. 

Ma samoświadomość swojego problemu, ale nie potrafi się z niego uwolnić i tak. Ale sama świadomość nie oznacza motywacji. Miłość go napędza, daje mu szczęście i motywację do życia. Jednostka szczęśliwa jest w stanie tworzyć szczęśliwą wspólnotę - egoizm w pierwszym miejscu. Jemu miłość daje szczęście - chce być szczęśliwy, by później promieniować i uszczęśliwiać resztę świata. Wybiera niemożliwą kochankę, bo wie, że pozytywistyczny projekt świata też się nie uda - świat jest jak niedopasowana kochanka, niemożliwa do osiągnięcia. Romans Wokulskiego jako zawiedzione wizje pozytywistów. Pokolenie spóźnione - nieustannie patrzą na siebie z boku, nieustannie kwestionują siebie i swoje działania, podcinają sami sobie skrzydła. 

Podobnie Leon z Bez dogmatu jest świadom swoich możliwości oraz swojego rozchwiania. Gdyby nie był rozchwiany, gdyby nie był sceptykiem, mógłby osiągnąć coś wielkiego i mógłby być szczęśliwy. Jest zbyt oczytany, zbyt wykształcony, by być na to. 

Gdzie zaczyna się to znerwicowanie? Wielu bohaterów Lalki jest znerwicowanych. To, co się dzieje w świecie bohaterów wyrasta z nich samych. Problemem nie jest, że Izabela nie jest dopasowana, tylko Wokulski nie mógłby zakochać się w kimś, kto byłby do niego dopasowany. Czy zakochałby się w Stawskiej, gdyby poznał się wcześniej - uważa, że tak, ale czy na pewno? Ona jest osiągalna. Wzajemność go by go zniechęcała. 

Pierwsza żona - Minclowa. Ona go kocha, on dawał się kochać. Partnerka z hajsem, on do niej nie czuje. Iza nie ma majątku, więc byłaby od niego zależna - patriarchat wychodzi. Sugestia, że Wokulski nie zawsze był taki idealistyczny, że szedł na kompromis, np. interesy z Suzinem i wyjście dla pieniędzy i zlewanie żony. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz