wtorek, 26 marca 2024

HLP 26.03.2024

 Marta c.d.

Prosta fabuła, zwyczajni bohaterowie, silna tendencyjność. Celem nie jest budzenie gorączkowej ciekawości - oddziaływać chcemy na rozum, a nie na wyobraźnię. Nie pojawiają się nadnaturalne zdarzenia. W przedstawionych istnieniach autor przemyka naukę, wskazuję istotne cele, wzrusza w celu dydaktycznym -> POWIEŚĆ TENDENCYJNA.

Utylitaryzm jako hasło wywoławcze dla polskiego pozytywizmu

John Stuart Mill, Utylitaryzm (1861-)1863

Zdążanie do rozwoju i udoskonalania społeczeństwa jako konieczność literatury użytkowej.

"Utwór zależy od tworzącego, a tworzący od przyrodzonych usposobień swoich i od otoczenia" (Chmielowski)

Konieczność doświadczenia, obserwacji świata, znajomości portretowanego środowiska. Łączyło się z tym hasło zejścia na ziemię, bycia wieszczem tego, co się widzi i słyszy. 

Konieczność wykształcenia i samowiedzy twórcy. Uczucie nadświadomości w obrębie swojej wspólnoty. Mają poczucie wyższości, mówienia ex catedra - poczucie przewagi, nierzadko maskowanej. 

Polska proza uczy się technik manipulacji (uwodzenia) czytelnikiem. Chcą, żeby czytelnicy robili to, co oni by chcieli. Myślą, że tekst może zmienić świat. To z takiego myślenia rodzi się proza tendencyjna, a następnie dojrzała realistyczna powieść, gdy korzystają z innych technik, ale cel zostaje ten sam.

Tendencyjność w Marcie: wykształcenie kobiet, 

Niestabilność świata uderzająca rodzica; co się stanie, gdy zabraknie matki i ojca? jak wychować córkę? Nadzieja, że jak przeczyta książkę, to zastanowi się nad edukacją swoich córek czy nawet małżonek oraz ogarnięcia jakiegoś zabezpieczenia.

Jest monotematyczna, ale tu jest walka o byt i przetrwanie. Nie ma miejsc na coś innego, bo musi zapewnić sobie i dziecku przetrwanie. 

Jest przedstawienie także mniejszych emocji, np. stres w kontaktach z innymi, pokazania się, rozmowa o pracę, egzamin - takie codzienne stresy.

Proza tendencyjna zaznacza problem, ale nie ma konkretnego rozwiązania jak coś zmienić - podjęłaby pracę, ale sklep by splajtował. Nie ma rozwiązania, aby z dnia na dzień zmienić świadomość całego społeczeństwa.


PLACÓWKA - Prus

Obojętność na dole bliźniego. Zwracał uwagę na problemy na polskiej wsi. Sąsiedzi nie mają wobec siebie współczucia. 

Kolonizacja niemiecka. Niemcy już są i mają przywileje. Nie chcemy ich wypędzić, tylko zrównać z nimi statusem i prawami. 

Marta vs Placówka

Na ile Placówka jest powieścią tendencyjną? Jest tu wyraźna lekcja dot. kolonizacji niemieckiej. 

Nie jest skupiona już na jednym, konkretnym problemie. Świat jest szerszy, niż sam problem. 

Przyzwolenie na grzeszność i nową etyką pracy - sprzedaje za 2 zł, kupuje za 1 zł. nikomu nie mówi i są dramy do końca książki o to. 

Ślimak = prokrastynacja.

Deus ex machina - zakończenie dobre znikąd. Boskie działanie? Happy end na siłę XD

Motyw klątwy - sprzedasz grunt, to przeklnę ciebie i chłopaka - Jagna przed śmiercią.

Wyrównanie i wynagrodzenie jak Hioba - już się nacierpiał.

Ostatnie rozdziały bardzo mocne przyspieszone - świat się rozpada i bardzo szybko składa na nowo.

Faktycznie musiał przyspieszyć Prus - nie był w odcinkach już, tylko w ramach dodatku, więc serio musiał pisać na szybko XD

Mówi się, że powieść jest realistyczna, a końcówka tendencyjna - nagradza bohatera, który nie sprzedał ziemi.

Jest spójny jako bohater nawet na zakończeniu - odsuwa realizację zamierzeń, prokrastynacja to jego drugie imię, nic nie robi, bezwolność, brak zdecydowania, robi tak, jak mu powiedzą - sam nie potrafi podjąć żadnej decyzji. Bierze życie takim jak jest.

Jaka jest jego zasługa u Boga/autora, że nie kończy śmiercią? Czuje mityczne przywiązanie do ziemi, nie chce jej opuścić, ALE to przywiązanie do każe przez całą powieść i gdyby nie żona, to sprzedałby ją xd

Przywiązanie sentymentalne do ziemi - nie chce być nomadą.

Czynnik niemiecki w sytuacji braku państwa polskiego. Relacje międzynarodowe - poczucie wspólnoty dzięki wierze, trudnego losu itd. Wierzą w tego samego Boga, intryguje go jego inny świat, ale jest dla niego otwarty - szanuje ich, dostrzega w nich ludzi. Mimo wszystko, poza kupnem ziemi, stara się ich zrozumieć.

Kolej ma być zbudowana. Orzeszkowa pisze o kolei, która umożliwia spotkanie światów. Ślimak się nigdzie nie wybiera - to świat przychodzi do niego. 

Placówka - znaczenie tytułu - militarnie usytuowany region, garnizon o szczególnych walorach strategicznych w celu obrony znaczniejszych ośrodków. Wyizolowany zostaje Ślimak z reszty.

Szlachcic sprzedaje dla doraźnego zysku swój majątek. Nie interesują go konsekwencje dla regionu, wspólnoty, własnego miejsca w świecie.

Chłopi bardziej dbają o ziemię, niż szlachcice. Są mocniej do niej przywiązani. Chłop w swoich instynktownych emocjach jest bardziej patriotyczny, niż ci, co uważali siebie za nosicieli wartości patriotycznych i chcieliby być spadkobiercami tradycji. 

Dystans państwa wobec chłopstwa. Są modne obecnie programy bratania się i demokracji. Trochę satyra na złe implementowanie pracy u podstaw, bo ziemiaństwo nie chce uczyć praktycznych rzeczy. Brak zrozumienia. Ślimak czuje respekt, uważa, że nie można się bratać i równać.

Świat ziemiański z perspektywy chłopów - mają swoje uprzedzenia. 

Jedzenie pomarańczy - zwyczaje kulinarne. Każdy lubi coś innego, każdy ma swoje miejsce w świecie. Schody to coś niepojmowanego dla chłopa. Po co jeść pomarańcze, jak mamy swoje owoce? Po co wchodzić po schodach, jak mamy drabinę? Dwa obce wobec siebie światy.

Podziały klasowe są mocniej wyraziste, niż narodowe. 

Niektóre smaki się nabywa drogą wychowania - tak Ślimak tłumaczy różnice. Oswaja różnice, czyni z nich coś bardziej familiarnego, ale nadal pozostaje wyraźne zderzenie. 

Muzyka. Staś zafascynowany -> Baudelaire, Oczy biednych i spotkanie paryskie, gdzie chłopiec też jest zaintrygowany muzyką. Zasłuchanie Ślimaka i Baudelaire i mężczyzna, który też jest zaintrygowany. Jego żona nie jest zachwycona, sugeruje pozbycie się grających. Spotkanie kultur przy muzyce. 

Staś dziecko niepasujące do swojego świata - malowane niebo, gadanie z naturą. 

Szlachcice to są inni ludzie niż my - tak mówi Jędrek. Z drugiej strony potępia służalczą postawę ojca wobec szlachty, zwraca mu uwagę na zbytnie poddaństwo (vibe rewolucjonisty). 

Fragm. Baudelaire zwraca uwagę na wielkomiejskie środowisko. U Prusa jest to w środowisku wiejskim. 

Ślimak jest pocieszny, biedny chłop (ale autor jest z wyższej klasy, więc tworzy go trochę wg siebie), zamożny burżuj u Baudelaire i obserwator biedaków. 

Dusze chłopów nie muszą być krystalicznie dobre. Obnażenie w naturalistycznym dialogu o pomarańczach i drabinach. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz